Na progu – Tag Team
Na progu – Tag Team
Taki nowy mikroformat na ZDG, ewolucja sekcji „na progu” z tygodniowych zestawień, która to sekcja kiedyś była, a teraz jej nie ma, bo i tak nikt do niej nie doczytywał 😉 Nazwałbym to nową serią, ale uczciwie będzie użyć tego słowa dopiero, kiedy będzie więcej niż jeden odcinek…
Gwoli tradycyjnego wyjaśnienia – „na progu” to rubryka, w której wspominam gry, które po raz pierwszy pojawiają się w tych rejonach rankingu BGG, które uznałem za sensowne do analizowania. Dlaczego zaś progiem jest akurat pozycja 5000 rankingu? Zupełnie arbitralnie wybrałem akurat tę cezurę obserwując, że mniej więcej od tej pory warto na grę patrzeć, bo pozycja ta oznacza uzbieranie około 300+ głosów ze średnią sugerującą nietragiczną jakość. A zatem być może coś z tego wyrośnie, na czym warto zawiesić oko. Oczywiście może się okazać, że jednak nie, ale zawsze to jakieś sito, żeby nie marnować swojego czasu na chałupnicze projekty w które zagrali tylko znajomi twórcy.
A dzisiaj – Tag Team. Gra dwóch autorów: Gricha German i (zdecydowanie bardziej znany) Corentin Lebrat. Ten drugi ma na koncie współpracę przy takich tytułach, jak Hen daleko, Draftozaur, Trek 12 czy Dead Cells – zwykle właśnie jako „ten drugi”. Gra wydana przez Scorpion masqué (Halo wieża, Decrypto, Turing Machine). Tag Team to dwuosobowy, pojedynkowy deckbuilder inspirowany bijatykami z automatów. Walki rozstrzygane są automatycznie, a pomiędzy nimi ulepszamy swój deck, nie zmieniając jednak kolejności kart.
Moje pierwsze oczywiste skojarzenie – Challengers.

